7 sierpnia 2013

Wczasy w Zakopanem - wracam!

Witajcie ;*
Wracam do Was po dość długiej przerwie. Niestety złożyło się na to kilka czynników. Miałam przed wyjazdem opisać Wam moja kosmetyczkę w podróży. Niestety ale tragiczne wydarzenia sprawiły, że nie miałam ochoty ani czasu na napisanie choćby krótkiego posta. Następnie było pakowanie, pełno zamieszania i piszę dopiero dzisiaj. Od piątku do wczoraj byłam w Zakopanem. Pogoda bardzo nam dopisała - upały dawały się we znaki. Mam dla Was kilka zdjęć z wyjazdu. A od jutra zaczynam pisać posty kosmetyczne, po odpoczynku baterie naładowały się na maxa!
Dużo zwiedziliśmy, nogi o dziwno aż tak bardzo nie bolały. Zamierzam wrócić w góry jak będzie to tylko możliwe.

W czasie podróży

Widok z Gubałówki


Krzywy domek - w środku po przejściu parteru i piętra zaczyna kręcić się w głowie :)

Widok z góry na Zakopane nocą. Do takiego widoku mieliśmy kilkanaście metrów.

Droga w Dolinie Kościeliskiej i bacówka (oscypki z niej mi nie smakowały)

Jaskinia Mroźna - panuje w niej 6 stopni, i daje niezłe ochłodzenie przy 35 stopniowym upale na zewnątrz.

Widok z Kościoła na Krzeptówkach - Giewont






Morskie Oko

28 lipca 2013

Błyszczący pomarańcz od wibo

Witajcie;*
Dzisiaj chcę Wam pokazać lakier od Wibo z serii Extreme Nails. Z reguły wolę nosić na paznokciach kremowe wykończenia lakierów. Tu mamy pomarańcz wpadający lekko w rudy ze złotymi drobinkami.
Co do trwałości to noszę go 2 dzień i nawet końcówki się nie starły. Jest to numer 5.

Jak się podoba? Ja wolę chyba jednak kremowe wykończenia, bez drobinek :)

25 lipca 2013

Pomarańczowe mydło Ziaja + Festiwal Piękna w Douglas

Przepraszam, że tak zaniedbuje bloga. Ale nagle okazało się, że za tydzień wyjeżdżam na parę dni w góry i już myślami jestem tam. Także planuje już co ze sobą zabrać. Post z kosmetykami w podróży pojawi się na pewno!

A teraz przejdę do rzeczy, a mianowicie Mydełko pod prysznic które zakupiłam na targach kosmetycznych. Polska firma kosmetyczna Ziaja ma bardzo fajny asortyment, a po za tym ceny produktów są niskie, a jakość często wysoka :)
Kiedyś nie patrzyłam na ich ofertę, ale coraz bardziej zaczynam twierdzić, że jeżeli coś jest tanie wcale nie musi być złe.
Opakowanie to ogromna butla 500 ml, którą kupujemy naprawdę za grosze, bo 7,90 zł. Więc jest to naprawdę opłacalna inwestycja :)
Zapach jest cudny, nie ma w nich chemii. A pachnie jak soczyste landrynki pomarańczowe. Uwielbiam wszystko co ma zapach pomarańczy - jest to mój priorytetowy zapach w wyborze kosmetyku. Niestety ale nie utrzymuje się on długo na skórze, a szkoda.

Konsystencja jest średnio gęsta. A ilość wytwarzanej przez nią piany jest dość duża. I w dodatku piana jest koloru pomarańczowego. Same zobaczcie:
Uczta dla zmysłów :) Mydło nie wysuszyło mojej skóry, ale jak wiecie nie nawilżyło. Po prostu myje i spełnia oczekiwania konsumentów. Butla starczy dla całej rodziny i jej wydajność jest bardzo dobra. Ja używam go na przemian z innym żelem od ponad 2 miesięcy i mam dalej pół butelki. Myślę, że niedługo będę dalej poznawać asortyment Ziai :)

Polecam!

Chciałam Wam jeszcze przekazać, że w perfumeriach Douglas obecnie jest Festiwal Piękna. Trwa on od 16 lipca do 12 sierpnia. W tym terminie kupując kosmetyki można otrzymać próbki, miniatury, rabaty i upominki.
Przepraszam, że takie wielkie zdjęcia ale inaczej nie szło by nic przeczytać :)

Można też skorzystać z porad konsultantów na temat makijażu, pielęgnacji czy odpowiedniego zapachu.
Jeżeli któraś z Was posiada kartę Douglas z płatnych usług dostanie rabat -50%.
Ja  chętnie bym się zaopatrzyła w lakier Douglas absolute i żel marki Grace Cole (miałam żel który bosko pachniał).
Skorzystacie?

19 lipca 2013

Pharmaceris chroni przed słońcem.

Witajcie;*
Ostatnio nawet wspominałam, że leczyłam trądzik tetracykliną - jest to lek fotouczulający. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy jak ważne jest stosowanie filtrów ochronnych przeciw promieniowaniu słonecznemu. Sytuacja sprawiła, że musiałam zacząć je stosować. Po zaczęciu kuracji lekiem moja skóra stała się bardzo wrażliwa na słońce. Wystarczy że przeszłam ze swojego domu do dziadków przez podwórko a okolice nosa (skrzydła motyla) stawały się iście czerwone i czułam niesamowite gorąco w twarz. A byłam na dworze dosłownie 1 minutę. Wybrałam więc najwyższy faktor 50+ do cer bardzo wrażliwych, a padło na firmę Pharmaceris - i nie żałuję wyboru.
Opakowanie przyjemne dla oka, mieści 50 ml produktu. Myślałam, że szybko mi się skończy ale używam od końca kwietnia i mam nadal pół opakowania! Zamknięcie na klik i odpowiedni otwór - opakowanie na +

 Wg. producenta wodoodporny, bezzapachowy, hypoalergiczny i można stosować od 7 miesiąca życia. Co do tego, że jest wodoodporny to się zgadzam, ponieważ byłam nad jeziorem i kontakt z wodą w żaden sposób nie sprawił, że moja twarz zaczęła się nagle opalać.
Bezzapachowy to nie do końca bo lekki zapach ma ale nie jest on wcale uciążliwy.
Hypoalergiczny - nie wiem jak u osób ze skórą wrażliwą ale u mnie nie sprawił żadnych kłopotów.
U dzieci nie stosowałam :)
Konsystencji można powiedzieć, że mamy 3 typy. Tak wiem dziwne ale zaraz powiem dlaczego. Krem po wyciśnięciu z tubki jest lekki, średnio gęsty. Po rozsmarowaniu na skórze ukazuje nam się lekko wodnista konsystencja. W czasie wchłaniania się kremu czuję jakbym nałożyła jakiś ciężki krem (być może dlatego, że mam cerę tłustą). Po wchłonięciu się kremu wszystko wraca do normy. Mnie nie zapycha.
Koniec opisu tych widocznych właściwości, a zacznę omawiać te których nie widać a działają cuda. W takich kosmetykach posiadamy 2 rodzaje filtrów : fizyczny i chemiczny. Zazwyczaj jest ich po kilka każdego rodzaju. W kremie ochronnym od Pharmaceris znalazłam 3 filtry ochronne.

Fizyczny: ( nie przepuszczają światła)
Titanum Dioxide - czyli dwutlenek tytanu

Chemiczne (absorbują czyli pochłaniają światło)
Octocrylene - oktrotrylen, chroni przed UVB
Butyl  Methoxydibenzoylmethane - zwany avobenzon, chroni przed UVA

Czyli prawdą jest, że produkt chroni zarówno przed promieniowaniem UVA i UVB

A jeżeli chodzi o działanie to sprawdza się znakomicie. Ja wybrałam 50+, chociaż dla większości osób wystarczy SPF30. Smarując się kremem rano (czyt. 10), mogłam bez problemu chodzić cały dzień na dworze w pełnym słońcu bez strachu, że dostane kolejnych przebarwień (moje mi wystarczą), czy też będę czerwona jak przysłowiowy "burak". Skóra nie była zaczerwieniona, ani też nie piekła. Czasami dla wzmocnienia efektu smarowałam się jeszcze w dzień, a wtedy moja skóra doznawała błogiego łagodzenia.
W czerwcu skończyłam kuracje lekami fotouczulającymi, ale nadal wklepuje krem rano ponieważ słońce powoduje szybsze starzenie!
Bez odpowiedniej ochrony przed słońcem możemy szybciej zauważyć powstawanie zmarszczek, wysuszenie skóry, przebarwienia czy też rozszerzające się naczynia krwionośne. Dlatego najlepiej zapobiegać niż leczyć ;) Wiem też, że niektórzy są zwolennikami naturalnych kosmetyków z filtrami a nie chemicznych.

Jakie jest Wasze zdanie o filtrach? Używacie?

16 lipca 2013

Kryjący podkład od bell - must have

Od przeszło pół roku borykałam się z trądzikiem, który znajdował się na mojej twarzy głównie w obrębie policzków. Całe szczęście, ale terapia lekami dała efekty i teraz pozostały mi niestety przebarwienia i blizny. Dlatego też kupując podkład musi on mieć właściwości kryjące, matujące nie koniecznie ponieważ i tak stosuje puder. Będąc pewnego razu w biedronce zauważyłam stoisko bell i właśnie ten podkład który kosztował grosze bo 5,99. Więc nawet gdyby się nie sprawdził nie byłoby mi szkoda go wyrzucać. Na szczęście stało się inaczej. Jest to moje drugie opakowanie.
Producent zapewnia, że podkład trwały, matowy makijaż przez wiele godzin. Mieszanina pigmentów pozwala na ukrycie przebarwień i niedoskonałości skóry nie robiąc przy tym efektu maski.
Opakowanie 30 g, zakręcane. Chociaż mogłoby być zamykane klapką. Ileż razy ten korek mi uciekł z rąk.
Ja posiadam odcień 01 Beige, najjaśniejszy z dostępnych. I faktycznie polecam go dla osób, które stosują podkłady w odcieniach porcelain. 
Kolor podkładu jest czystko beżowy, nie posiada w sobie tonów różowych lub pomarańczowych. Nie ciemnieje na twarzy. Dzięki takiemu odcieniowi zaczerwienienia są niwelowane, prawie niewidoczne. A co do przebarwień to owszem kryje w stopniu dla mnie zadowalającym. Wiadomo, że nie zamaskuje całkowicie moich przebarwień, bo stworzyłby efekt maski. Do tego można jeszcze użyć korektora. 

Podkład nie roluje się, niestety ale nie matuje bo zostawia poświatę błyszczącą na skórze. Zawsze i tak stosuje po podkładzie puder. Po kilku godzinach się ściera i potrzebna jest poprawka.
Może podkreślać suche skórki dlatego ważne jest aby przed nałożeniem podkładu zastosować krem nawilżający lub/i peeling.

A o to efekt podkładu na skórzę
Ja z chęcią bym go kupiła, ale w biedronce już go nie widziałam. A na stoiskach bell jest w nowszej wersji (ciekawe czy lepszej?). 

Możecie mi polecić jakieś podkłady kryjące które są sprawdzone i faktycznie dobrze kryją ? :)