15 października 2014

Zapasy kosmetyczne czyli jak szybko popaść w uzależnienie

Czy kupowanie kosmetyków może być takim samym uzależnieniem jak alkohol czy papierosy.? Owszem może.
Zaczyna się od kupowania kosmetyków na zapas: "mam tylko jeden krem i co będzie jak się skończy?" Więc kupuje drugi, trzeci bo tamten wylądował w szafce i o nim zapomniałam. W końcu doszukuje się wszystkich kremów i widzę, że mam ich 5, a dopiero co weszły nowe kremy z firmy x, które wszyscy mają więc i ja muszę mieć! A co z tymi, które leżą w szufladzie/pudełku? Poczekają, albo w najgorszym wypadku się przeterminują i trzeba będzie wyrzucić.

Przyczyną zbieractwa czy jak kto woli kolekcjonowania kosmetyków są promocje i nie oszukujmy się też czasami blogi. Sama na początku gdy założyłam bloga byłam przytłoczona kosmetykami, których wcześniej nie znałam, a chciałam wypróbować. Kupić jest łatwo tylko później trudniej zużyć.
Jeżeli chodzi o promocje to miałam taki czas, że w pudełku było 10 żeli pod prysznic, a w sklepie kupowałam kolejne bo były na nie promocje. -49% w Rossmannie nieziemsko kusi, ale po co mi 10 cień do powiek o takim samym kolorze brązu?

Dobrze jeszcze jest gdy tak jak ja "czepimy" się używania jednego kosmetyku (np. balsamu do ciała), zużywamy go do końca i dopiero otwieramy nowy. A wiem, że są takie osoby, które otwierają kilka kosmetyków na raz :) Ja bym tak nie mogła.

Mam coś takiego, że z jednej strony gdy kupię dany kosmetyk to chciałabym go od razu używać (głównie chodzi o pielęgnacje), a z drugiej strony hamuje mnie przed jego otwieraniem jeszcze nie zużyty produkt.

Ostatnio w sklepie zaczęłam się opamiętywać, jeżeli chodzi o pielęgnacje ciała, włosów i lakiery (no z tym to może nie do końca). Coraz częściej zaczęłam zadawać sobie pytanie "czy mi to potrzebne"?, "przecież mam jeszcze 3 kremy/żele/odżywki w zapasach więc po co kolejne?" "podobny kolor tego lakieru już mam".
Stwierdziłam, że promocje są na okrągło i nic się nie stanie gdy teraz nie kupie danego kosmetyku w promocji, bo drogerie przeceniają co jakiś czas te same kosmetyki.
Obecnie mam zasadę "1 w zapasie". Czyli w zapasie mogę mieć kosmetyk z danego rodzaju tylko 1, kiedy jestem w połowie obecnego mogę kupić następny tak by nie zostać z niczym.

Przedstawię Wam jak wyglądają teraz moje zapasy. Wszystkie trzymam w dużym zamykanym pudełku, po za zapasami są kosmetyki, które rzadki używam (krem do depilacji, olejek do opalania).

Swego czasu największy problem miałam z odżywkami/maskami do włosów, kremami do rąk i żelami pod prysznic. Co prawda drugie tyle żeli otwartych stoi jeszcze w łazience, ale od jakiegoś czasu już nie kupuje nowych. Kremów do rąk ostatnio sporo zużyłam co widziałyście w denku.
Póki co pozbywam się zapasów i dopiero zrobię jakieś większe zakupy.
Tu pokazane są tylko kosmetyki nie otwarte, a sporo jest w użyciu.

Czy gromadzenie kosmetyków może być chorobliwe? Zapraszam do dyskusji, powiedźcie co o tym sądzicie :)

43 komentarze:

  1. Mam zapasy i nie jest mi z tym dobrze. Gdy mam mało ubrań i kosmetyków to czuję, że moje życie jest bardziej poukładane. A zapasy zobowiązują mnie do zużywania po kolei. Nawet gdy mam ochotę na coś nowego. W październiku postanowiłam nic nie kupować z kosmetyków. Niczego mi nie brakuje więc na razie dobrze mi idzie.
    Twoje zapasy są jeszcze do zaakceptowania. Moje zajmują całą szufladę sporej komody. Szczególnie dżo mam produktów do włosów. ale te dostaje z argan oil. Na początku listopada planuję się nimi podzielić i zrobię duże rozdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę jak mam mniej kosmetyków i ciuchów, a te zapasy są już po wprowadzeniu zasady "1 w zapasie" i wcześniej było ich dużo więcej. A z produktami do włosów ostatnio się bardzo ograniczam :)

      Usuń
  2. Chciałabym miec tak mało zapasów :p Tzn poza balsamami/masłami i żelami pod prysznic jest całkiem ok, ale tymik dwoma kategoriami nadrabiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te są już po wprowadzeniu zasady " 1 w zapasie" chociaż jak widać gorzej jest z żelami i odżywkami. Balsamy/masła do ciała też swego czasu zajmowały dużą część zapasów, ale się zmobilizowałam i zużywam :)

      Usuń
  3. no to jestem zbieraczką.... ciężko mi idzie zużywane kremów do rąk i balsamów, a czekają już w kolejce kolejne. Moje zbiory nie mają się gdzie pomieścić, wstawiłam pudła na szafę, łazienka jest przepełniona - wiele rzeczy rozdaję koleżankom i rodzinie, ale potem coś mnie podkusi, jakaś nowość, a nawet ładny zapach czy opakowanie i mimo, że się opieram to prędzej czy później kupię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zużywanie kremów do rąk też ciężko szło, ale od jakiegoś czasu weszło mi to w nawyk i sukcesywnie denkuje :) A z tymi nowościami właśnie tak jest, że kuszą i te piękne grafiki na opakowaniach :)

      Usuń
  4. Ja kiedyś miałam duży problem z kosmetykami do ciała... Kupowałam ciągle nowe balsamy, masła i kremy, otwierałam je, używałam kilka razy, a potem leżały na półce. Teraz już jest lepiej, bo mam jedno masło i jeden balsam, więc do końca roku powinnam je zużyć. Gorzej jest z pielęgnacją twarzy. Mam cerę problematyczną, kapryśną i ciężko reagującą na składniki w kosmetykach, więc próbuję wielu rzeczy, żeby się pozbyć trądziku - półka opatrzona hasłem "twarz" aż się ugina :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja całe szczęście pozbyłam się całkiem trądziku i jeżeli chodzi o pielęgnacje twarzy to używam tylko lekkich kremów matujących i głęboko nawilżających na noc :)

      Usuń
  5. Ja nie gromadzę zapasów, chyba że coś jest trudno dostępne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwała Ci za to :) Mam nadzieje, że niedługo ja pozbędę się zapasów :)

      Usuń
  6. Sporo masz tego:) Ja niestety też jestem zapasiarą i zawsze sobie obiecuję, że nie kupię, a jednak i tak się skuszę, bo się przyda ehh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, sklepy kuszą promocjami :)

      Usuń
  7. ja mam średnie zapasy, co najważniejsze bardzo staram się nie otwierać nowego póki nie zużyję poprzedniego, z kolorówką jest gorzej, mam dużo cieni, szminek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieni też mam sporo i mam taką samą zasadę jak Ty, że nie otwieram nowego kosmetyku póki nie zużyje poprzedniego :)

      Usuń
  8. Zapraszam na rozdanie -> http://worldpinklipstick.blogspot.com/2014/10/rozdanie-moje-panie-vol-1.html

    OdpowiedzUsuń
  9. A to nie o mnie ja mam tyle ile potrzebuje no może mam małe zapasy ale rozsądne, bym była w stanie je zużyć za niedługi czas. Nie kupuję atomowych zapasów by mnie nie wkurzały zabieraniem miejsca. Pod nosem mam pełno sklepów a skoro nie zanosi się na pustki na półkach nie muszę robić sobie składownicy w domu :) To o pielęgnacji, kolorówki oczywiście, że mam więcej ale jej używam na bieżąco co chwila zmieniam produkty, kolory więc w sumie to nie zapasy tylko zbiór tego czego mogę potrzebować w zależności od humoru i okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kolorówce nie mówi się, że to zapasy tylko kolekcja :D

      Usuń
  10. też mam takie pudełeczko, ale nie zamykam go bo jak widzę ile tego tam jeszcze mam to potrafię się opamiętać. Zgadzam się z Tobą w 100 %, to może być poważne uzależnienie. Ja dopiero uczę się tego opamiętywania i myślę, że całkiem dobrze mi to idzie:)
    Zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wczoraj pokazywałam sposób na zapisywanie sobie kosmetyków w zeszycie tak aby wiedzieć ile się ma zapasów i tych używanych :)

      Usuń
  11. Ja mam największe zapasy kosmetyków do pielęgnacji włosów. Zapasy te też zaczynają mnie trochę przytłaczać. Dlatego jak idę do drogerii to zazwyczaj nie zaglądam na ten dział, żeby nie kusić losu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze niedawno też miałam zapas do włosów, ale od jakiegoś czasu nic nie kupuje tylko zużywam :)

      Usuń
  12. Ja swoje zapasy trzymam w większym pudełku i trzymam je równo poukładane.
    Nie lubię przerzucać kosmetyków z miejsca na miejsce.
    Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak poustawiam w tym pudełku to też mam równo poukładane, ale za 2 dni wygląda tak jak powyżej.

      Usuń
  13. Ja na szczęście nie mam za dużych zapasów, więc nie jest źle :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje zapasy nigdy chyba się nie skończą. O ile z kolorówką wyszłam na prostą to z pielęgnacją leżę i kwiczę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zawzięłam i zużywam zapasy :)

      Usuń
  15. Ostatnio też zmieniłam swoje myślenie podczas zakupów i dwa razy się zastanowię czy na pewno to potrzebuję ;) Muszę przyznać, że dość dobrze mi idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. moim zdaniem to choroba taka jak uzależnienie od hazardu czy narkotyków :p no może nie aż tak szkodliwa, ale gdy już tego nie kontrolujemy, to może obrócić się przeciwko nam. Mam takie samo duże pudło w domu :) Już trochę je opustoszyłam gdy przeprowadzałam się do chłopaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gromadzenie kosmetyków może się w pewnym momencie okazać dla nas niebezpieczne :)

      Usuń
  17. Ja wolę nie robić takich podsumować swoich zapasów, bo pewnie okazałoby się, że jestem kosmetycznym chomikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musiałam zrobić przegląd po tym jak to pudełko się zaczęło rozpinać :)

      Usuń
  18. Oj ja tez mam sporo zapachów, ale musze skusić się na żele YR ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też mam kilka odżywek, kremów do twrazy, szamponów i innych. tak już jest i próbuje je zużyć, ale mimo to zawsze coś tam nowego kupie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam zdecydowanie za dużo kosmetyków do pielęgnacji, na razie nie kupuję nowych, jedynie żele pod prysznic bo się szybko zużywają :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojjj też mam spore zapasy, jest mi ciężko powiedzieć NIE gdy widzę promocję :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety moje zapasy rosną w siłę... Raczej nie zdarza się, że czegoś nie wykorzystam przed upływem terminu waznosci (chyba, że jest bardzo wydajne), ale i tak mam już tego wszystkiego dużo, a i tak zawsze wpadnie coś nowego bo promocja..,

    OdpowiedzUsuń
  23. Moje zapasy są kolosalne, więc staram się już nie wzbogacać pielęgnacji, nie mogę natomiast powstrzymać się przed kupowaniem kolorówki, szczególnie pomadek do ust, od których jestem wręcz uzależniona. Niemniej jednak podobnie jak Ty wzięłam się za zużywanie i kupuję tylko to co konieczne :)

    OdpowiedzUsuń
  24. E to wcale tak wielkich zapasów nie miałaś ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze. Postaram się odpowiadać na wasze pytania :) Pozdrawiam.