5 września 2013

Lakier Getaway od Oriflame


Jako, że ostatnio ciągle paznokcie to przedstawię Wam mojego kolejnego faworyta tym razem od Oriflame.

Lakier z serii Very Me Getaway - niestety jest on w limitowanej edycji.

Lakier potrzebuje 2 warstw do pełnego krycia. Dość szybko wysycha, nie smuży, pędzelek jest idealny - ani nie za szeroki ani zbyt wąski. Wykończenie jest według mnie kremowe i nie posiada żadnych drobinek. Kolor jest turkusowy czyli coś pomiędzy zielenią a błękitem. Wytrzymuje na paznokciach ok. 2-3 dni, a następnie lekko się ściera i odpryskuje. Nie barwi płytki paznokcia! Jego konsystencja jest średnio gęsta i nie rozlewa się na skórki i wał paznokcia.

Cena w promocji to ok. 9,90zł / 8 ml
Po za turkusem dostępne są jeszcze 2 kolory z tej serii:
źródło
Jak Wam się podoba? Ja skuszę się jeszcze na ten koralowy lakier (pierwszy z lewej).

4 września 2013

Kolorowe mani na początek jesieni.

Jest coraz chłodniej, noce są zimne i trzeba się zgodzić, że jesień nadchodzi. Ja akurat tą porę roku lubię ze względu na wieczory pod kocem z książką i dobrą herbatą. A do tego jak dojdą woski zapachowe w kominku.. :)
Ale dzisiaj nie o jesieni będzie ale o mani które przypomina o odchodzącym już lecie.
Nie jest to jakoś idealnie wykonany wzór ale za to cieszy oko :) Tym bardziej, że słońca jest coraz mniej więc trzeba zapewniać sobie poprawę humoru w jakiś inny sposób :)
Co myślicie o takich kolorach?

A tu jeszcze (przerobione bo nie było widać) zdjęcie przepięknej tęczy w prawie całej okazałości :)

31 sierpnia 2013

Zakupy sierpniowe

Jako, że wczoraj był post ze zdenkowanymi kosmetykami dzisiaj będą nowości. Jak zawsze wszystko było mi potrzebne :)
Miałyście coś z tych rzeczy? Jak się sprawują :) ?

Wszystkiego najlepszego z okazji z Dnia Blogera / Bloga ! W końcu to nasze święto :*

30 sierpnia 2013

Denko sierpnia czyli co wykończyłam :)

Witajcie ;*
Sierpień niestety już się kończy i przynajmniej ja od poniedziałku do szkoły. Dlatego dzisiaj przedstawiam projekt denko z sierpnia. Nie jest tego dużo ale zawsze coś :)
Zacznę od tych większych butelek
1. Balea żel pod prysznic aloes i limonka - w ostatnim poście jest jego recenzja. Jak dla mnie zapachowo szału nie ma. Może dlatego, że jestem przyzwyczajona do żeli OS które pachną bardzo intensywnie, a w wersji z limonką faktycznie ją czuć. Aczkolwiek nie powiem bo kuszą mnie limitowane edycje żeli Balea. Tej wersji na pewno więcej NIE kupię.
2. Mrs. Potters intensywna odżywka bez spłukiwania - nie lubię odżywek bez spłukiwania (chyba, że w sprayu). Tą stosowała ze spłukiwaniem i muszę powiedzieć, że jakiś rewelacji na włosach nie zauważyłam. Aczkolwiek ułatwiała rozczesywanie, a dobra kondycja włosów była utrzymana. NIE
3. Soraya tonik care&control - tego kosmetyku nie muszę Wam przedstawiać, mój najlepszy tonik. Widnieje w każdym denku. Ale chyba nie długo zostanie zdradzony na rzecz czegoś ziołowego :) TAK
4.Timotei szampon - u mnie każdy szampon timotei się sprawdza więc i ten współgrał z moimi włosami. Dobrze oczyszczał. MOŻE
5. Oriflame essentials krem do ciała - przepięknie pachnie arbuzowym tymbarkiem o czym zresztą już Wam pisałam :) Nie nawilżał na zbyt długo dlatego też nie będzie moim ulubieńcem. NIE
6. Pilomax henna wax - małe opakowanie starczyło na kilka razy (o dziwo). Maska dość dobrze wpływa na moje włosy. Ciekawa jestem jakby się sprawdzała przy dłuższym stosowaniu. MOŻE
7. Joanna Naturia peeling myjący - fajne i tanie peelingi do ciała, a do tego małe opakowanie w sam raz na podróż. Jednak ten zapach (kiwi) jakoś mnie nie zachwycił. Zdecydowanie wolę wersje pomarańczową :) NIE
8. Bath&Body Works lotion do ciała - letni zapach nie do końca mi pasował, a cudów w nawilżeniu też nie zauważyłam. Możliwe, że niedługo pojawi się recenzja na jego temat. NIE
9. Pomadka BEBE young care - bardzo lubię te pomadki i na zimę chętnie sobie kupię tą samą wersje. TAK

Dużo tego nie ma więc i post szybko napisałam. Miałyście coś z tych rzeczy? Jak u Was denko?

28 sierpnia 2013

Przeciętniak od Balea pod prysznic.

Jakiś czas temu panował wielki zachwyt kosmetykami Balea na blogsferze. I ja skuszona podobno świetnymi zapachami zamówiłam 3 kosmetyki. A dzisiaj będzie o dość przeciętnym żelu pod prysznic o zapachu aloes i limonka.
Opakowanie mieści 300 ml żelu, jest wytrzymałe a grafika miła dla oka :) Żel z opakowania bez proszenia się nie wylewa, a woda podczas mycia nie dostaje się pod zamknięcie (czego nie lubię).
Konsystencja żelowa, na szczęście nie jest zbyt rzadka i nie spływa z gąbki. Dobrze się pieni i nie ma problemu z jego spłukaniem. Nie zostawia smug na ciele.
Zapach jak dla mnie mało pokaźny. Myślałam, że to będzie bomba zapachowa a niestety okazało się niewypałem. Czuć lekko limonkę ale jest to naprawdę delikatny zapach. Zapach limonki kojarzy mi się z kwasowością a tu tego nie ma. Spodziewałam się czegoś lepszego. Żel jest wydajny i starczy na długo. Skóra po umyciu jest miła w dotyku nie jest to jednak nawilżenie, że można obejść się bez balsamu. Jedno jest pewne, że skóry na pewno nie wysusza :) Dla mnie jest to typowy przeciętniak, aczkolwiek kusi mnie, żeby wypróbować inne wersje zapachowe. Dostępność temu niestety nie sprzyja :(

Używałyście żeli Balea? Który zapach najbardziej przypadł Wam do gustu ?