14 stycznia 2015

Odkrycia i ulubieńcy 2014 roku - makijaż

Wczoraj przedstawiałam Wam moich ulubieńców w kategorii pielęgnacja, a dzisiaj przyszedł czas na kolorówkę. Ja na co dzień stawiam na kreskę, tusz i puder. Ale już na jakieś wyjścia staram się malować :) W tym roku królowały pomadki i ich tutaj jest najwięcej, ale same zobaczcie:

Tak jak pisałam wcześniej, to przeważają pomadki. Jako pierwsze odkryłam i polubiłam pomadki z Golden Rose velvet matte*. Nie wiem czy wiecie, ale jeżeli chodzi o pomadki to dokonując wyboru, zawsze wybieram te matowe. Mam duże usta i one lepiej wyglądają na nich, niż połyskliwe. Te akurat pomadki lubię za to, że nie robią płaskiego matu i nie wysuszają ust.
Drugie pomadki, które uwielbiam to Manhattan soft mat lipcream. Dają idealny efekt matu, nie wysuszają ust, a numer 95M (pierwszy od lewej) noszę praktycznie codziennie :) Niebawem pełna recenzja.

Właścicielką kolejnej pomadki stałam się w grudniu, ale od razu skradła moje serce :) Jest to Rimmel lasting finish w odcieniu 070 Airy fairy. Piękny, naturalny lekko różowy odcień idealny na co dzień. I jak pięknie pachnie!

Kolejnym odkryciem jest oczywiście firma Makeup Revolution, która podbiła polski rynek. Jak pomadki matowej się okazały nieciekawe tak paletka Iconic 1 jest świetna do makijażu dziennego, jak i wieczorowego. Dobra cena i pigmentacja jak najbardziej na +. Teraz na mojej wishliście znajduje się paletka Essentials mattes 2 :)

Dodatkowo z tej samej firmy pigmenty mnie zachwyciły. Pięknie błyszczą i całkiem dobrze się trzymają :)

Jeżeli chodzi o twarz to tutaj nieprzerwanie ulubieńcem był podkład z Pharmaceris delikatny fluid intensywnie kryjący w odcieniu 01 ivory*. Na zdjęciu akurat wersja z filtrem, ale wcześniejszy podkład starczył mi na rok(!). Uwielbiam go za krycie, aczkolwiek teraz znalazłam świetnego zastępce :)
Puder Hean perfect finnish o matowym wykończeniu odkryłam dzięki Patrycji. Świetnie matuje na wiele godzin i stapia się z podkładem :) A jest o wiele bardziej wydajny niż pudry prasowane, których do tej pory używałam :)

Jeżeli chodzi o lakier to najczęściej gościł na paznokciach Golden Rose colour expert nr 10*. Dość ciekawy kolor beżowo-fioletowo-różowy. Aż ciężko go określić.
Korektor z Yves Rocher jest chyba największym odkryciem jeżeli chodzi o makijaż. Świetnie maskuje tak jak w moim przypadku blizny i różne niedoskonałości.
Maybelline colour tatto w odcieniu 40 pernament taupe początkowo miał służyć jako cień, ale nie sprawdził się i rzuciłam go w kąt. Dopiero jak któraś z dziewczyn na blogu pokazała, że modeluje nim brwi, wyjęłam i spróbowałam. I to był strzał w 10!

Tak się przedstawiają moje odkrycia minionego roku :) Pokrywają się z Waszymi?

Tak odnośnie do wczorajszego ulubieńca w kategorii pielęgnacja - płynu micelarnego z Garniera.
Słyszałyście, że wychodzą dwie nowe wersje tego świetnego płynu? Do cery tłustej oraz do cery normalnej i mieszanej.

źródło
źródło
Skusicie się ? Z tego co widziałam dostępne będą od lutego :)

26 komentarzy:

  1. Uwielbiam pomadki GR Velvet Matte <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, pomadki Velvet Matte są genialne! Micelek od Garniera uwielbiam i bardzo chętnie wypróbuję wersję do skóry tłustej, choć obawiam się, że podstawowej wersji nie przebije.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się boje, że może być gorszy ;)

      Usuń
  3. Ja w końcu muszę się zapoatrzeć w pigmenty MUR, bo bardzo mnie ciekawią, a moje pierwsze przygody z tą marką bardzo mile wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam chęć zamówić sobie paletkę z MUR, ale jeszcze nie wiem którą :p czekam aż dostarczą podkład też z MUR do rozjaśniania innych podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam teraz chęć na essentials matte 2, naked chocolate i death by chocolate :)

      Usuń
  5. Ja mam jeden kolor pomadki z GR,ale faktycznie są tą jak na razie najlepsze pomadki jakie miałam :) I jeszcze w dodatku w takiej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, na równi z nimi są pomadki z Manhattanu :)

      Usuń
  6. Cienie posiadam ale jeszcze nie używałam - lakiery z GR również bardzo lubię - tylko pomadek niestety nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię pomadki z Golden Rose - mam kilka i jestem bardzo zadowolona.
    Color tattoo niestety, w tym kolorze, mi się nie sprawdził i znalazł nowego właściciela
    Garnier też mnie nie powalił (tak, wiem wszystkim się sprawdza) nie wiem czy wypróbuje inne wersje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że to co u wszystkich u innych może się nie sprawdzić :)

      Usuń
  8. Znam matowe pomadki GR, pomadki w płynie Manhattan, pigmenty MUR i cienie Color Tattoo i całkowicie się z Tobą zgadzam- to hitowe kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moje zdanie :)

      Usuń
  9. Uwielbiam ten Color tattoo do brwi :) Jescze nie widzialam nigdzie u mnie tej nowej wody miceralnej alebym sie na nia skusila :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem dostępne są od lutego w rossmannach :)

      Usuń
  10. ooo, czekam z niecierpliwością na nowe micelki! :D
    z Twoich kolorowych ulubieńców znam tylko kryjący fluid Pharmaceris i również bardzo go polubiłam (o czym wspominam Ci chyba regularnie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy nowe micele będą tak samo dobre jak do cery wrażliwej :)
      A pamiętam, że kiedyś wspominałaś o nim :)

      Usuń
  11. Pomadki z GR również bardzo polubiłam :)
    Narazie mam jedną, ale kto wie, może zamówię jeszcze inne kolory.
    A nowe płyny micelarne z chęcią wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myslę o kolorze 01 tak na co dzień :)

      Usuń
  12. swojej siostrze pod choinkę kupiłam Iconic 3, ale Twoja paleta też jest piękna.

    OdpowiedzUsuń
  13. Koniecznie muszę wypróbować te szminki z Manhattanu! Widzę, że mamy podobne upodobania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze. Postaram się odpowiadać na wasze pytania :) Pozdrawiam.