5 stycznia 2015

Poniedziałek z Yankee Candle: Icicles

Słowo zima kojarzy się ze śniegiem, mrozem szczypiącym w nos i szybo nastającymi ciemnościami. Wosk, który dobrze mi się kojarzy z tym okresem to właśnie Icicles.


Wyczuwalne aromaty: szeleszczące sosnowe gałęzie pokryte lodem z nutami cynamonu.

Nie jest to wosk z kategorii tych otulających, ciepłych i przytulnych. Ma w sobie nutkę mroźnego powietrza i czegoś w rodzaju mięty. Na darmo szukać tutaj cynamonu, bo przynajmniej ja go nie znalazłam. Z czasem przeistacza się w męskie perfumy. 
Wosk jest bardzo delikatny, ale po rozpaleniu go w kominku od razu wyraźnie wyczuwalny.
Całe szczęście, a tego się najbardziej obawiałam, nie ma on sosnowego zapachu za którym nie bardzo przepadam. 
Możecie kupić go tutaj

Lubicie takie mroźne zapachy?

12 komentarzy:

  1. Jeden z moich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapach zdecydowanie tylko na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś czuję, że zapach przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam już o nim i szczerze akurat nie jestem do końca do niego przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubie takie mroźne świeże zapachy, polecam Ci zapach wody aloesowej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo coś dla mnie :) lubię tego typu zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten zapach mam, ale jeszcze go nie odpaliłam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze. Postaram się odpowiadać na wasze pytania :) Pozdrawiam.