29 grudnia 2013

Green Pharmacy - masło do ciała

Witajcie :* Teraz jeszcze tylko sylwester przed nami :) Kto idzie/robi domówkę ? A kto idzie na przysłowiowy bal? Ja wybieram się w tym roku na to drugie, po latach robienia imprez :)
Dzisiaj przedstawiam Wam masło do ciała które kupiłam w Rossmannie w cenie na do widzenia za 8,99 zł.
Aż żal było go nie wziąć :)
 Producent opisuje że maslo: przywraca miękkość, nawilżenie, elastyczność, skóra jest gładka, jędrna i miła w dotyku. Ekstrakt z rumianku pobudza procesy regeneracji i łagodzi. Ekstrakt z imbiru neutralizuje wolne rodniki, poprawia ukrwienie, działa bakteriobójczo, orzeźwia.
Opakowanie jest wygodne, zawiera folie zabezpieczającą. Miła dla oka grafika i brak zbędnych informacji.
Konsystencja jest bardzo zbita, przypomina naprawdę lekko rozmięknięte masło. Zapach przyjemny utrzymujący się przez dłuższy czas na skórze. Aczkolwiek w opakowaniu jest to zapach ciężki z przeważającą nutą imbiru.
Rozsmarowuje się bardzo dobrze jak przy takiej konsystencji. Myślałam, że będzie problem z wchłanianiem się w skórę jednak nic takiego nie wystąpiło.Skóra po użyciu jest miła w dotyku, gładka, miękka, nawilżona, a przede wszystkim pachnąca. I na szczęście zapach nie zmienia się na skórze ale przybiera lekkości. 
Efekt utrzymuje się cały dzień, wieczorem dobrze jest powtórzyć czynność i posmarować się jeszcze raz.
Masło jest średnio wydajne, przy stosowaniu 2 razy dziennie dość szybko znika :)
W składnie na 2 miejscu jest masło shea, ekstrakt z rumianku jest na 9 miejscu, a olejek z imbiru na 10/21.

Masło jest idealne na zimową porę roku, gdzie grzejniki grzeją a skóra staje się wysuszona :)

18 komentarzy:

  1. to coś dla mnie bo w ostatnim czasie zdecydowanie wolę masełko niż balsam do ciała:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie bardziej wolę masła niż balsamy :)

      Usuń
  2. Byłby świetny teraz,ciekawi mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam peeling cukrowy z tej firmy i również byłam bardzo zadowolona :) Na pewno kiedyś wypróbuję to masło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja mam zamiar wypróbować peeling z GP :)

      Usuń
  4. brakuje mi samozaparcia żeby smarować się dwa razy dziennie

    OdpowiedzUsuń
  5. Do mnie ostatnio barziej przemawiają masła anizeli balsamy - a nad tym się zastanawiałam czy nie kupić ale przy moich ogromnych zapasach wolałam nie - choć zdecydowanie kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie powoli swoje zapasy uszczuplam :)

      Usuń
  6. u mnie też nastał już sezon maślany ;) parę dni temu zdenkowałam masełko o zapachu róży i zielonej herbaty od GP a inny zapach (nie pamietam jaki) mam jeszcze w zapasach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem zapachu róży i zielonej herbaty :)

      Usuń
  7. Jak wykorzystam swoje zapasy to chętnie skuszę się na to masełko i przetestuję na sobie, bo różne opinie na jego temat czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie opinie na jego temat jeszcze czytałaś?

      Usuń
  8. Z tego co wiem, kosmetyki GP mają dość przyjemne składy. Ja lubię peeling cukrowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. peelingu cukrowego jeszcze nie miałam ale mama zamiar go nabyć :)

      Usuń
  9. Mam wersję shea + zielona kawa, póki co w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze. Postaram się odpowiadać na wasze pytania :) Pozdrawiam.